środa, 1 lutego 2012

Jędrek Malinowski ...

Pozostanie na długo w pamięci wielu z nas. Będą też tacy którzy nie zapomną o Jędrku nigdy.
Chcę wierzyć w to, iż TYLKO NAM SIĘ WYDAJE że żyjemy w NAJLEPSZYM ZE ŚWIATÓW.
Spotkaliśmy się z "Jejo" zaledwie kilka razy, zawsze w Tatrach.
Kilkanaście fotografii, żal i ... modlitwa.


A tej przygody (jedno ze spotkań z Jędrkiem), nie zapomnę nigdy:
Dzisiejszy mój "Ewerest" (Malinow'SKI - 25.04.2009 r.)
____ . __ . ___ __ ___ __ ___ . __ . ___

2 komentarze:

Ptasiek pisze...

Robercie....choć ciemne okulary
skrywają oczy...On żył i żyje w jednym z NajŚwiatów.
Mistrzowski portret uśmiech wiecznego dzieciaka:-)

Robert Szcząchor pisze...

Dziękuję Ci za tę refleksję "Ptasiek". Też myślę że JeJo (Jędrzej Malinowski) znalazł piękną górską dolinę w tym NAJLEPSZYM ze Światów. Faktycznie był TUTAJ wiecznie uśmiechnięty, i ten uśmiech oraz jego "wewnętrzne dziecko" niesie teraz radość innym którzy są obok niego...
Dzięki.